piątek, 21 lutego 2014

Afrodział 12

Chciałam zadzwonić do Tomka, żeby mi to wszystko wyjaśnił, ale znowu nie odbierał. Siedziałyśmy z Natką bezczynnie na kanapie, ja cała zapłakana, a tu do salonu wchodzi Wiola.
  • Boże, co się stało – zapytała zdumiona
  • Sama zobacz – odpowiedziała jej Natalia, a ja wpadłam w histeryczny płacz
Wiolka zaczęła czytać, a my ją obserwowałyśmy było słychać tylko moje próby oddychania. Twarz cioci przybrała czerwony odcień.
  • Jak on mógł coś takiego zrobić!?
  • Spokojnie mamo, nie rozmawiajmy o tym, musimy czymś ją zająć...
  • Nie, wiecie co, mogła bym się położyć? Jakoś głowa mnie rozbolała
  • Jasne kochanie, przynieść Ci herbatki?
  • Nie dziękuję – zaczęłam wstawać z sofy, ale się zachwiałam. W ostatniej chwili mnie złapały, bo bym się przewróciła.
  • Tutaj się połóż, my wyjdziemy – powiedziała Natka, złapała Wiole za rękę i wyciągnęła z pokoju, a ja położyłam się i włączyłam sobie telewizor. Trafiłam akurat na powtórki TVoP i rozpłakałam się jeszcze bardziej, zdenerwowana wyłączyłam telewizor. Moja złamana ręka coraz bardziej dawała się we znaki, ale jeszcze tylko tydzień i zdejmują mi gips, a już za dwa tygodnie wracałam do domu, może ten koszmar wreszcie się skończy. Zresztą byłam głupia, że w ogóle pomyślałam o tym, że ktoś taki jak Tomson mógł na mnie spojrzeć. Po godzinnych przemyśleniach zasnęłam wyczerpana. Miałam koszmary, śniło mi się, że poszłam z Natalią na lody i spotkałyśmy Tomsona z tą laską. Zaczęli się ze mnie śmiać, bo jak ja mogłam być taka głupia i jak mogłam pomyśleć, że coś mogłoby między nami być. Kiedy się obudziłam cała zapłakana było już ciemno. Poszłam do swojego pokoju. Przespałam całą noc, a następny dzień przeleżałam w łóżku. Tylko Natka wpadła na chwile, żeby mi przynieść jedzenie i powiedzieć, że Afromantal właśnie zaczęło letnią trasę koncertową. Cały tydzień minął spokojnie, w piątek pojechałyśmy do szpitala na zdjęcie gipsu. Wróciłyśmy ze szpitala, jak zwykle poszłam do swojego pokoju, ale na schodach zatrzymały mnie
  • Stój, Majka nie możesz się izolować od ludzi, rozumiem, że On złamał Ci serce, ale nie możesz tak
  • Masz rację – powiedziałam – Pójdziemy gdzieś dzisiaj? To mój ostatni tydzień w Warszawie chcę dobrze go wspominać.
A więc ostatni tydzień był spontaniczny i pełen zabawy. Byłyśmy chyba na 4 czy 5 koncertach między innymi Lemona i Eneja, a nawet Afromental. Nie chciałam rezygnować z ich muzyki tylko dlatego, że Tomek zostawił mnie dla innej dziewczyny, to było do przewidzenia. Stałyśmy nawet w pierwszym rzędzie, nie obeszło się bez pisków, wróciłyśmy do domu ja z ręcznikiem Barona, a Natka Wozza.
  • Szczerze to byłabym bardziej zadowolona z kogoś innego ręcznika, bo Łozo jest mój, więc po co mi jego ręcznik – powiedziała śmiejąc się
  • Jak nie chcesz to oddawaj – powiedziałam śmiejąc się i wystawiając jej język
  • A masz – dała mi ręcznik i się uśmiechnęłam
  • Naprawdę? Dzięki
  • Nie ma sprawy jak chcesz to załatwię Ci reszty i wyślę pocztą
  • Heheh ok, jeszcze raz dziękuję, dobra lecę się pakować, bo jutro rano mam przecież pociąg
  • Pomogę Ci – do północy siedziałyśmy u mnie w pokoju i pakowałyśmy moje rzeczy. Rano do pokoju wpadła Wiola z krzykiem, że się spóźnimy więc szybko się ubrałam i dopakowałam kilka rzeczy, zjadłyśmy szybko i pojechałyśmy.

wtorek, 18 lutego 2014

Afrodział 11

Wieczorem, kiedy Natka pomagała mi w toalecie, nie wytrzymałam i zapytałam się jej.
  • A więc?
  • Co a więc?
  • No nie udawaj co? Jak to się stało, że jesteście razem już po pierwszym spotkaniu? Nie znałam Cie od tej strony
  • Ja też – przyznała spuszczając wzrok.
  • Hmm.... Wiesz, mam nadzieje, że wam wyjdzie – powiedziałam uśmiechając się do niej, aby dodać jej otuchy.
  • Tak ja też – właśnie wtedy jakby za dotknięciem magicznej różdżki zadzwonił jej telefon.
  • To ja wyjdę – powiedziałam, bo już skończyłyśmy, kiwnęła głową i odebrała.
Pomyślałam sobie wtedy, że zadzwonię do Tomka. Byłam zawiedziona, bo nie odebrał, więc zadzwoniłam do Hany.
  • Halo?
  • Hej, chociaż ty ode mnie odbierasz – powiedziałam śmiejąc się do słuchawki
  • Oczywiście, a cóż to się stało, że tak uważasz?
  • Nie, nic dzwoniłam do Tomka ale nie odebrał, może coś się stało?
  • A może odsypia imprezę?
  • No bez przesady, przecież dużo nie wypił.
  • No nie wiem, nie wiem. Dobra, dobra, lepiej opowiadaj jak tam było na imprezie.
  • Było ok, pojechaliśmy do DPT. Tam już wszystko przygotowali posiedzieliśmy trochę i poszliśmy spać – opowiedziałam jej jeszcze o akcji poszukiwawczej i o wrażeniach, ale po 15 minutach nam przerwała Hany mama, która ją zawołała.
  • Przepraszam cie, ale muszę lecieć to na razie
  • Ok, pa.
Kiedy się rozłączyła, znowu próbowałam dodzwonić się do Tomsona, ale dalej nic. Znudzona poszłam do salonu i zaczęłam przeglądać różne strony internetowe. Właśnie wtedy natknęłam się na to.... Rozpoczęłam czytanie artykułu, nie wierzyłam własnym oczom, wtedy wpadła Natka
  • Majka! Dzwonił właśnie do mnie Wojtek i powiedział, że mam Ci powiedzieć... - Wtedy spostrzegła laptopa na moich kolanach – A więc już wiesz?
  • Tak i nie mogę w to uwierzyć – Natalia podeszła i mnie przytuliła w pocieszającym geście


środa, 12 lutego 2014

1000!!! :D

Kochani, na blogu jest już ponad 1000 wyświetleń. Dziękuję wszystkim którzy czytają opowiadanie... Nie spodziewałam się tego. A już w piątek mój laptop wraca z naprawy, więc w sobotę najprawdopodobniej będzie kolejny rozdział :)
Jeszcze raz wam wszystkim serdecznie dziękuję i liczę na wasze komentarze :*

PS. Łapcie zdjęcie Tomsona <3





niedziela, 2 lutego 2014

GŁOSUJCIE!!!!!!!!!!!!!!!

Ludzie głosujcie, mamy na prawdę szanse wygrać Afromental jest na 2 miejscu więc za pomocą lajków sprawmy aby znaleźli się na pierwszym...

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=578572328892149&set=a.578570958892286.1073741825.196928573723195&type=3&theater

AFRORODZINO DO ROBOTY!!!


Ja już zagłosowałam a Wy?